Angeli Gaber opowieści z gór

Imponujące, że są w Polsce artyści, którzy sztukę postrzegają wielowymiarowo, którzy swoją twórczością podejmują zagadnienia zawiłości polskiej kultury, dostrzegają piękno i wyjątkowość muzyki tradycyjnej – etnicznej i ludowej. Wreszcie, którzy tę sztukę -dla wielu z nas niezrozumiałą – wielbią ponad wszystko i przekazują nam w przystępny sposób. Taką osobistością  na rodzimej scenie muzycznej niewątpliwie jest Angelika Gaber.Wokalistka długo pracowała na swój sukces. Zaczęła od założenia galerii sztuki w Sanoku, w międzyczasie koncertując z lokalną, folkową grupą, angażując się w rozmaite warsztaty i projekty muzyczne, by w końcu w 2011 roku założyć polsko-kazachską formację nazwaną Angela Gaber Trio. W marcu zeszłego roku trio wydało swoją debiutancką płytę. Zespół skupia muzyków z różnych bieszczadzkich miejscowości i jest ściśle związany ze spuścizną kulturową regionu. To właśnie lokalizacja, w której tworzą, wyznacza obszary zainteresowań muzyków i w dużym stopniu jest elementem, bez którego projekt nie byłby tak wyjątkowy. Na płycie, poza Angelą, usłyszeć można pochodzącego z Kazachstanu gitarzystę Aleksandra Czikmakowa i saksofonistę Łukasza Sabata. Znakiem rozpoznawczym ich twórczości jest bogate instrumentarium: grzechotki, przeszkadzajki, armeński duduk, a wszystko to uzupełnione elektronicznym brzmieniem. Angela wzbogaca wokal śpiewem kolorowym – wydaje śmiechy, piski, krzyczy. Jakiś czas temu zmienił się skład grupy – z triem rozstał się Łukasz, a do zespołu dołączył perkusjonista Ernest Drelich. To on odpowiada za wdrażanie nowości, w tym nowych instrumentów, takich jak: conga, bongosy, djembe, didgerido.Promocja nowych projektów to prawdziwie „syzyfowa praca”. W tym przypadku nie chodzi jednak tylko o formalne ograniczenia – muzycy udowodnili, że najważniejsza jest determinacja. Mianowicie, pomysł wydania pierwszej płyty postanowili zaprezentować na jednym z polskich portali crowdfundingowych. Na szczęście znaleźli się życzliwi, którzy wsparli ideę i choć w minimalnym stopniu przyczynili się do wyprodukowania płyty. Wychodząc z propozycją tak niekomercyjnego projektu, artyści postawili na jego oryginalność i okazało się, że to był strzał w dziesiątkę. Co prawda, muzyka etniczna przechodzi od niedawna prawdziwy renesans, dając w końcu szansę wybicia się nietuzinkowym muzykom, jednak i tak powodzenie takich projektów warunkuje najczęściej po prostu popularność. Dzisiaj największe szanse na sukces mają zatem uznani wykonawcy z odległych krajów oraz najważniejsi przedstawiciele muzyki świata, którzy rynkową niszę porzucili już dawno temu.„Opowieści z Ziemi”, co sugeruje już sam tytuł, to płyta tajemnicza i wyjątkowa. Album składa się z autorskich aranżacji i interpretacji polskich, ukraińskich, bałkańskich oraz cygańskich pieśni. Jednak ta kompilacja nie jest typowym folkiem – artyści wybrali utwory z pogranicza gatunków, nawiązujące do różnych tradycji muzycznych. Angela określa muzykę, którą tworzą, jako „ethno folk fusion”. Zachwycające jest w niej połączenie tradycji i nowoczesności – bez wątpienia wykonania przemówią nawet do współczesnego słuchacza. Uważam, że właśnie dzięki takim inicjatywom, kultura regionalna ma szansę przetrwać. Nadużyciem nie będzie też stwierdzenie, że dzisiaj to Angela Gaber współtworzy nową tradycję Podkarpacia. W pracy nad nowymi projektami grupie patronuje Uniwersytet Ludowy Rzemiosła Artystycznego w Woli Sękowej, ich „miejsce inspiracji i natchnienia”, w którym muzykują oraz jak sami mówią „po części mieszkają”.
Postać Angeli Gaber traktuję wyjątkowo, bo poza talentem muzycznym jest dla mnie kobietą-instytucją. Nieoceniony jest jej wpływ w rozwój regionu. To typ lokalnej patriotki, która z wyboru na stałe zamieszkała w Sanoku. Artystka nieprzerwanie angażuje się w liczne inicjatywy, a od niedawna, poza własną karierą muzyczną, promuje artystów młodego pokolenia. W swojej pracy kieruje się przede wszystkim pasją – to prawdziwa entuzjastka muzyki tradycyjnej. Uważni słuchacze już od pierwszego utworu najnowszej płyty zetkną się z pewną harmonią, która wydaje się być wynikiem idealnego porozumienia pomiędzy jej osobowością a muzyką, którą wykonuje. Angela w wyjątkowy sposób demonstruje, że treść tych utworów to jej własna prawda, niedostępna dla wszystkich. Jako była mieszkanka Jasła, jestem świadoma problemów małych miast z południowej części Polski: niedostatecznego rozwoju, skromnej i kiepskiej oferty kulturalnej. Inspirujące jest to, że są tacy ludzie jak Angela – jednostki, które wnoszą wiele dobra w środowisko, z pozoru niedające wielkich nadziei na przyszłość, z którego większość młodych ludzi chce jedynie jak najszybciej uciec. Traktuję to jako pewnego rodzaju misję, którą szanuję i podziwiam. Najbliższe plany tria? Grać, muzykować, koncertować. Dowiedziałam się, że grupa pracuje nad nowym, autorskim materiałem, niezmiennie inspirowanym muzyką tradycyjną. Czekam z niecierpliwością!
Zapraszam do wysłuchania: 

Category: Recenzje

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *