Blue Night (Jazz) Session!

W procesie percepcji muzyki, prócz niezbędnej wrażliwości muzycznej, istotną rolę odgrywa wiedza (nie tylko teoretyczna, ale również pewna indywidualnie pozyskiwana „dźwiękowa baza danych”). To specyficzna dziedzina, w której jednym z mierników owej muzycznej erudycji jest właśnie liczba wysłuchanych utworów, zapoznanych (za pośrednictwem muzyki) artystów a w konsekwencji znajomość różnorodnych stylistyk, gatunków. Chociaż w tej kategorii mogę przyznać sobie całkiem niezły wynik, to wciąż udaje mi się natrafiać na dźwięki nowe, dotąd nieznane – co sprawia ogromną radość. Taką radość wywołała we mnie ostatnio pewna płyta, pod znamiennym tytułem Blue Night Session – Marcin Wądołowski Quintet.
O panie Marcinie nie pierwszy raz mowa na tym blogu. Postać tę wspominałam przy okazji interesującej pozycji Elec-Tri-City, zarejestrowanej pod przewodnictwem Janusza ‚Macka’ Mackiewicza. Muszę przyznać, co zresztą wyraziłam już wtedy, iż na tej płycie gitary Marcina Wądołowskiego nie dało się przegapić. Bardzo spodobały mi się jego improwizacje i świetna technika gry. Artysta znany ze współpracy z takimi muzykami jak Leszek Możdżer, Wojciech Staroniewicz, Janusz Mackiewicz, czy Przemysław Dyakowski, ma na swoim koncie równie bogate osiągnięcia. To wszystko spowodowało, że sięgnęłam po rzeczoną najnowszą pozycję autorską Marcina Wądołowskiego. I każdemu entuzjaście dobrego jazzu polecam uczynić podobnie!
Płyta wydana przez wytwórnię Allegro Records, złożona jest z dziesięciu autorskich kompozycji Marcina. W nagraniach, poza gitarzystą, wzięli udział wybitni polscy instrumentaliści, tj. Wojciech Staroniewicz na saksofonie tenorowym i sopranowym, Dominik Bukowski (wibrafon, xylosynth), Janusz Mackiewicz (kontrabas) oraz Adam Czerwiński (perkusja). Że zacne to grono, można było  i spodziewać się ciekawych efektów. Zdumiewa dbałość o detale, ujawniająca pewną koncepcję płyty. A mianowicie, wszystkie utwory charakteryzują się względnie krótkim, zwięzłym czasem trwania. Nie odnajdziemy tu nawet pięciominutowej kompozycji, co sprawia, że płyta w całości brzmi bardzo wymownie. W porównaniu z pierwszym autorskim krążkiem Wądołowski Quintet, wydanym w 2011, ta pozycja zdecydowanie emanuje ekspresyjnymi brzmieniami. Blue Night Session to muzyka stylistycznie nawiązujące do free jazzu lat 60-tych. Na płycie znalazło się sporo żywiołowych utworów, ale nie zabrakło też nastrojowych ballad. Jedyny utwór wykonany na gitarze klasycznej – My Etude – został zagrany efektywną techniką, przywodzącą na myśl fingerstyle. Dźwięk saksofonu Staroniewicza, wibrafon i gitary tworzą bardzo interesujące brzmienia. Dodatkowo, dzięki – można by powiedzieć – ‚rockowemu’ pochodzeniu Wądołowskiego, nie brakuje bardzo dobrych, wyrazistych solo.
Moją uwagę zwróciło kilka kompozycji; dwie dynamiczne New York Streets (nr 5), Be Blues (nr 9) (ta gitara!) oraz Mood Prayer (nr 2) – z intro Janusza Mackiewicza na basie i urzekającym solo Dominika Bukowskiego na wibrafonie.
Dlaczego ta płyta jest wyjątkowa? Już dawno nie miałam możliwości posłuchać utworów skomponowanych w takiej estetyce muzycznej – silnie powracających do wspomnianego nurtu – a jednak zdecydowanie kwalifikujących się  do kategorii współczesnej muzyki improwizowanej, modern jazzu. Autorskie kompozycje Marcina Wądołowskiego to naprawdę dobra robota. Wyróżnić trzeba i zespół, bo towarzyszący mu kwartet w istotny sposób partycypuje w tym sukcesie. Polecam tę płytę!

Category: Recenzje

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *