Bossa nova w kolorze blue

Blue Bossa. Kompozycja znana niemalże każdemu entuzjaście muzyki jazzowej. Tytuł, który pojawił się na licznych kompilacjach płytowych, powstał też niejeden album o tej nazwie. Utwór wykonywany prawdopodobnie na każdym instrumencie i bez wątpienia na wszystkich kontynentach. Jeden z najczęściej polecanych standardów w początkowym stadium nauki improwizacji. Wśród muzyków, którzy podjęli próbę zmierzenia się z wykonaniem Blue Bossy znaleźli się między innymi: George Benson, Pat Martino, Joe Pass, McCoy Tyner, Eddie Higgins Trio, Chick Corea i Bobby McFerrin czy Patricia Barber.
Blue Bossa to utwór wyjątkowy, brzmiący tak odmiennie w zależności od przyjętej aranżacji. Oryginalnie utrzymany w stylistyce bossa novy, jednak nie ograniczający się do stylu, w jakim został skomponowany. Co istotne, utwór nie pochodzi z Brazylii i nie powstał w czasach świetności tego gatunku w Ameryce Południowej. Stworzony został w Stanach Zjednoczonych w 1963 roku przez Kenny’ego Dorhama, jednego z najbardziej znanych amerykańskich trębaczy bebopu. To właśnie w USA rozpowszechnił się swoisty rodzaj bossa novy, znacznie zdominowany przez jazz i z jeszcze większymi wpływami improwizacji.
Nie sposób przywołać wszystkich ważniejszych (choćby ze względu na rangę zaangażowanych artystów!) realizacji Blue Bossy. Chciałabym podzielić się tymi, które według mnie zasługują na szczególną uwagę:
  • Pierwsze wykonanie pozostawiam Joe Hendersonowi, który utwór wykonał jako pierwszy. Blue Bossa znalazła się w albumie Page One z 1963r.

  • Bobby McFerrin i Chick Corea dokonali interesującej aranżacji – utwór pojawił się jako ostatni na płycie Play (1990).

  • Szczególnie zachwyciło mnie kolejne wykonanie, subtelna Blue Bossa będąca efektem współpracy Cheta Bakera z Wolfgangiem Lackerschmidem. Utwór pojawił się w albumie Ballads for Two, wydanym w 1995r. Muzycy zredukowali ilość instrumentów jedynie do własnego duetu. Trąbka z towarzyszeniem wibrafonu brzmi nadzwyczajnie!

  • Jako ostatni cover polecam Blue Bossę z udziałem kwartetu w składzie: Bob Mintzer (sax), Steve Kuhn (piano), Eddie Gomez (bas) i Steve Gadd (drums). Wersja najmłodsza ze wszystkich, ciekawie rozwinięta i idealnie zrównoważona. Naprawdę przyjemne wykonanie:).

Category: Inne

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *