Dominik Wania i jego Ravel

Już dawno przymierzałam się do napisania o Dominiku Wani. I może powinnam podejrzewać, że rozdanie tegorocznych Fryderyków (artysta nominowany w 3 kategoriach!) będzie okazją, by w końcu nieco rzucić okiem na twórczość tegoż artysty. Muszę przyznać, że pomimo imponującego dorobku młodego muzyka, nie spodziewałam się, że zdobędzie on dwie nagrody w jazzowych kategoriach. Artysta otrzymał statuetki za Debiut Roku oraz Album Roku. Ravel, za który odebrał tę drugą nagrodę, to naprawdę dzieło wybitne. Ale konkurencja również do wybitnych należała. Trudno więc oceniać wybór komisji (bo takie dyskusje toczą się zawsze), bo to zadanie naprawdę niełatwe. Zresztą w końcu już sama nominacja do grona „tych pięciu” jest nie lada wyróżnieniem.
Dominika Wanię z trio na żywo słyszałam dosyć niedawno, miało to miejsce w ramach Jazzowego Showcase’u zorganizowanego w ubiegłym roku przez biuro festiwalu Jazztopad. Trio, promujące właśnie najnowszy (i jak się okazało zwycięski) album, wywarło bardzo pozytywne wrażenie na zgromadzonej tam widowni. A warto wspomnieć, że publika do osób przypadkowych nie należała, Showcase skierowany był głównie do zagranicznych dziennikarzy muzycznych i miał na celu zapoznanie ich z młodą sceną polskiej muzyki jazzowej. Mój indywidualny odbiór spotęgował jeszcze jeden szczegół. Zanim muzycy rozpoczęli grę, długo krzątali się przy instrumentach, dostrajali je (wszystko to odbywało się podczas przerwy technicznej). Z pozycji obserwatora miałam trochę wątpliwości, czy – wyglądający na bardzo młodych – artyści to aby na pewno skład występującego za kilka minut bandu. To co zaprezentowali, zdecydowanie udowodniło, że moja niepewność była nieuzasadniona. Dla mnie występ Dominika Wani był doświadczeniem niecodziennym, prezentacją wspaniałego kunsztu i erudycji muzycznej arytsty. To hipnotyzujące kilkadziesiąt minut było popisem wirtuozerii w doskonałym wydaniu. To był współczesny jazz, który najbardziej do mnie przemawia – z elementami eksperymentalnymi, momentami bardzo wyrazistymi, ale jednocześnie przystępny, pobudzający specyficzne procesy myślowe, prowokujący skupienie na muzyce tu i teraz.
W skład trio wchodzą: Dominik Wania, Max Mucha na kontrabasie i Dawid Fortuna na perkusji. Uhonorowany krążek Ravel to debiutancki album Dominika, wydany w 2013 roku. Muzyk dokonał  w nim interpretacji suity na fortepian solo „Mirroirs” francuskiego kompozytora Maurice’a Ravela, stworzonego w latach 1904 – 1905. Na tej bazie powstała ponad pięćdziesięcio-minutowa płyta złożona z pięciu odrębnych części, zinterpretowanych i uzupełnionych o części improwizowane.
Warto byłoby napisać nieco o samym Dominiku Wani – od minionego czwartku te informacje to zapewne cel poszukiwania wielu ‚ciekawskich’. Ten niespełna 33-letni artysta rozpoczął naukę gry na fortepianie już w wieku trzech lat. Jest absolwentem Akademii Muzycznej w Krakowie w klasie fortepianu prof. Andrzeja Pikula. W 2006 roku otrzymał stypendium przyznane przez The Helena Foundation, za sprawą którego przez 2 lata studiował w New England Conservatory of Music w Bostonie, na wydziale jazzowym. Poza pracą artystyczną, angażuje się również dydaktycznie – obecnie jest asystentem w Katedrze Muzyki Współczesnej i Jazzu Akademii Muzycznej w Krakowie oraz wykładowcą w Instytucie Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach. Mimo, że Ravel jest jego pierwszym autorskim albumem, to jednak ma on na swoim koncie liczne współprace płytowe. Grał z wybitnymi muzykami z Polski jak i zza granicy, między innymi z: Maciejem Obarą, Piotrem Baronem, Tomaszem Stańko, Jackiem Kochanem, Maciejem Sikałą, Zbigniewem Namysłowskim, Zbigniewem Wegehauptem czy Geni Skendo, Marcusem Millerem, Nguyen Le, Eddiem Hendersonem. Takie grono z pewnością zaświadcza o jego potencjale.
Patrząc z perspektywy osiągnięć artysty i jego względnie młodego wieku, debiut roku każe sądzić, że o pianiście jeszcze usłyszymy. I z pewnością tak będzie. A wszelkie nagrody i wyróżnienia, poza wartością oczywistą, to uznanie, które niewątpliwie motywuje do pracy. I może właśnie takimi kryteriami powinno kierować się jury, bo kryje się za tym jakiś ukryty sens, drugie dno. Nie krytykujmy więc Dawida Podsiadło za „zgarnięcie” czterech statuetek ani debiutanckiego Dominika Wani. Gratulacje więc Panowie i do dzieła!
  • Trailer prezentujący zwycięski Ravel:

https://www.youtube.com/watch?v=vfhRsu2Q_Ug

  • Dominik Wania w składzie Maciej Obara Quartet, podczas Jazzowego Showcase’u
  • Tomasz Stańko & Dominik Wania. Nagranie pochodzi z gali inaugurującej 25. Tarnowską Nagrodę Filmową (2011):

https://www.youtube.com/watch?v=FVf6te9mFvk

Category: Recenzje

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *