Dwa serduszka cztery oczy

 Zapewne wielu z nas, znużonych walentynkową atmosferą, chce uciec i stanowczo zaprotestować. Jedni, jak co roku, celebrowanie święta zakochanych uznają za amerykanizację polskiej kultury. Inni, trwale samotni, spędzą wieczór w gronie znajomych. Jakakolwiek nie byłaby nasza reakcja i opinia, 14 luty to idealna sposobność, by o miłości napisać i by o niej trochę posłuchać.
Z okazji popularnych Walentynek, tematem odpowiednim mogłaby być np. analiza zagadnienia miłości w kontekście treści utworów muzycznych, czy wszelkich inspiracji twórczych z nią związanych. Jednak nie trzeba być znawcą, by z góry ocenić, jak wielką rolę odgrywa miłość we wszelkich sztukach pięknych. Dlatego też dzisiaj nieco inaczej przyglądnę się tej problematyce.
Czym jest miłość? – to wszakże trudne w pełni do zdefiniowania i złożone pojęcie, można rozpatrywać na rożnych płaszczyznach. Osobiście skłaniam się ku teoriom naukowym i hołduję definicji objaśnionej przez endokrynologię (miłości?). Ta dziedzina medycyny zajmuje się wyjaśnianiem między innymi tego, co dzieje się w naszym organizmie, gdy kochamy. Jak można się domyślać, najważniejszą rolę odgrywają tu hormony. Ze staniem zakochania najczęściej kojarzona jest fenyloetyloamina. Podwyższona obecność tego związku w naszym mózgu powoduje stany podobne do tych, jakie wywołują narkotyki: pojawia się euforia, niewyjaśniona radość, bezsenność, często zaburzenia żywieniowe. Zwiększona ilość tej substancji wpływa na wydzielanie kolejnej – jest nią noradrenalina, w działaniu zbliżona do adrenaliny. Ten związek zaś powoduje wydzielanie się dopaminy – „cząsteczki szczęścia”, która w połączeniu z fenyloetyloaminą wywołuje uczucie określane przez nas jako miłość. W stanie zakochania nie wszystkie substancje wydzialane są w zwiększonych ilościach. Ubywa nam serotoniny, co związane jest ściśle ze wzrostem dopaminy. Spadek serotoniny powoduje zaburzenia w funkcjonowaniu komórek nerwowych, co przekłada się na odczuwaną dezorientację, wahania nastrojów, może przyczynić się do bezsenności a nawet stanów depresyjnych (!). Zauroczenie zazwyczaj związane jest też z objawem pożądania. Dlaczego tak się dzieje? Tu znów należy doszukiwać się udziału magicznych substancji – u kobiet taką reakcje powoduje estrogen, w mniejszym stopniu testosteron – który właśnie u mężczyzn jest głównym sprawcą pożądania. Stan równowagi pojawia się po jakimś czasie – odpowiada za niego oksytocyna (u kobiet) oraz wazopresyna (u mężczyzn). Te substancje są odpowiedzialne za przywiązanie, odczuwaną bliskość i bezpieczeństwo.
Zakochani wiedzą, co może się dziać z ich organizmem. Zarówno stan zakochania jak i miłości przechodzą różne fazy. Być może właśnie to, co dzieje się w naszym mózgu gdy kochamy, wpływa na tak wielką popularność motywu miłości we wszystkich rodzajach sztuk.
Dziś chciałabym przywołać utwory wokalistki, której repertuar jest mi bardzo dobrze znany. Jednak nie taki był powód mojego wyboru. Stało się tak, bo uważam, że Anna Maria Jopek jest artystką, która w swojej twórczości szczególnie koncentruje się na tematyce miłości. W jej dorobku można się doszukać znacznej ilości utworów, traktujących o różnych rodzajach miłości. I zdecydowanie na te aspekty chciałabym zwrócić uwagę.
  • Upojenie – to utwór wyjątkowy – muzyka skomponowana została w oparciu utwór Au Lait Pata Methenego, Upojenie pochodzi z płyty o tym samym tytule (AMJ & Pat Metheny). Tekst to wiersz Stanisława Grochowiaka.

  • Laura i Filon – sielanka Franciszka Karpińskiego została w części użyta do skomponowania tego utworu. To nie miłość a rozterki, radość, cierpienie są tematem tego dzieła – czyli wszystkie te emocje, które również towarzyszą stanowi, jakim jest miłość.

http://www.youtube.com/watch?v=i4TACazmgfU

  • Co jest sensem naszego życia? Wiele osób odpowiedziałoby, że jest nim miłość. Możliwe..

  • Jeden z moich ulubionych utworów o miłości. Adaptacja ludowego utworu, który został  rozsławiony dzięki zespołowi pieśni i tańca Mazowsze. Dwa serduszka cztery oczy z płyty Szeptem:

  • Ale miłość to przede wszystkim głębokie uczucie, które ewoluuje z każdym dniem. Miłość dojrzała to umiejętność podziękowania za to, co dotychczas i za to, co dopiero wydarzy. Skłamałabym – utwór z płyty ID, utrzymany w klimacie bossa novy:

  • Jeżeli za stan zakochania odpowiada nasza chemia, to nic dziwnego, że tak wiele uczuć nie trafia do właściwych odbiorców. Za to, co odczuwamy nie możemy być do końca odpowiedzialni. Czasem miłość rodzi się mimowolnie, czy tego chcemy, czy też nie. Muzykę skomponował niedawno wspominany Wojciech Kilar a słowa napisał Marcin Kydryński.

  • Podobno miłość zdarza się raz a przeciętny człowiek zakochuje się cztery razy w życiu (wg Opera North). Z badań wynika też, że mamy tendencje do angażowania się w związki bez przyszłości, co nieodłącznie związane jest z rozstaniami. Ten utwór opowiada właśnie o nich. To takie rozstanie doskonałe (jeżeli to określenie jest w ogóle dopuszczalne):

 

Category: Inne

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *