Elektryzujące Elec-Tri-City

Pośród polskich kontrabasistów i gitarzystów basowych, ta osobowość wymaga szczególnej uwagi. I warto ją poświęcić, bo Janusz ‚Macek’ Mackiewicz to postać interesująca – instrumentalista, kompozytor, aranżer, ale również aktywista, współzałożyciel i prezes Stowarzyszenia Muzyków Jazzowych, autor internetowych warsztatów jazzowych. Związany i intensywnie działający na trójmiejskiej scenie jazzowej. Oprócz licznych projektów, w których pojawiał się jako członek rozmaitych grup muzycznych, ma na swoim koncie trzy autorskie płyty, zrealizowane przez kwartet i kwintet, którym przewodził. Niedawno ukazała się kolejna.
Dziś chcę przyjrzeć się właśnie ostatniemu projektowi, sygnowanemu nazwiskiem artysty. Mowa o Elec-Tri-City (http://elec-tri-city.pl/), płycie wydanej we wrześniu ubiegłego roku. Tworzy ją czteroosobowy zespół założony w 2011 roku z inicjatywy Mackiewicza, w składzie: Janusz Mackiewicz na basie, Marcin Wądołowski – gitara, Dominik Bukowski – xylosynth oraz Grzegorz Sycz na instrumentach perkusyjnych. To jednak nie koniec! Do stałego składu dołączyli wyśmienici instrumentaliści; Leszek Możdżer (świetny – jak zawsze – i z wielką przyjemnością słuchany tym razem w klimacie fusion), współ aranżer i współproducent płyty, którego można usłyszeć w większości utworów (poza Loud Train i Dreamer) oraz saksofonista Maciej Sikała, który gościnnie pojawił się w utworach Afterburner oraz Introverter. Wzbogacające partie wokalne wykonała Justyna Antoniak a w ostatnim utworze na skrzypcach zagrała Olga Kunicka.
Krążek jest kompilacją siedmiu autorskich utworów Janusza Mackiewicza. Utrzymany w  charakterystycznej stylistyce, którą można określić jako jazz fusion – łączącej jazz i muzykę rockową. W każdym utworze pojawiają się charakterystyczne elektroniczne brzmienia, które zostały zapewnione przez specjalne efekty elektroniczne, ostatecznie ukształtowane w procesach miksowania. Płyta wyróżnia się zdecydowanym rockowym rytmem, uzupełnionym o imponujące części improwizacyjne (doskonały Marcin Wądołowski!). Skąd pomysł na tytuł? Oprócz nagromadzenia sporej ilości wspomnianych elektronicznych dźwięków, Elec-Tri-City definiuje specyficzna, pełna energii interakcja zachodząca pomiędzy muzykami. Ta żywiołowość gry, to zapewne również wynik towarzyszącej przyjemności i po prostu zwykłej frajdy, jaka udziela się podczas wspólnego muzykowania.  I co najważniejsze, tę radość naprawdę da się słyszeć!
Zapraszam do wysłuchania:
  • Utwór Grzegorza Sycza, nie pochodzi z ostatniej płyty. Nagranie z koncertu promującego płytę Elec-Tri-City w Wejherowie:

  • Kolejne nagranie koncertowe (Monachium). Jeden z utworów, który bardzo mi się spodobał (Introverter). Na saksofonie tym razem Leszek Żądło.

http://www.youtube.com/watch?v=bT9OqSAjDSU

  • Na zakończenie proponuję zapoznać się z trzyminutowym trailerem, prezentującym w skrócie wszystkie kompozycje i udać się do sklepów muzycznych. Warto!

http://www.youtube.com/watch?v=TQIYeQRg3nM

Category: Recenzje

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *