„Opowiedz mi!” Vijay Iyer o improwizacji

Muzyka jest zagadnieniem tak wieloaspektowym, że staje się przedmiotem rozważań i badań rozmaitych dyscyplin. Dla wszelakich naukowców jazz, muzyka improwizowana, czy improwizacja to interesujące tematy, warte dociekliwych analiz. Co więcej, okazuje się, że takie badania podejmują również jednostki, które pozyskały nieznaną innym wiedzę, opartą o własne doświadczenia, niepojęty talent, geniusz. Jakiś czas temu prezentowałam twierdzenia Torda Gustavsena – wybitnego norweskiego pianisty jazzowego, który będąc doktorem muzykologii ‚po godzinach’ gruntownie bada fenomen improwizacji.
Dziś przedstawię kolejną wybitną postać. Niebagatelna biografia tego pana wzbudziła mój podziw. Vijay Iyer – amerykański pianista, kompozytor, producent, artysta awangardowy, jeden z najbardziej cenionych muzyków jazzowych młodego pokolenia. Vijay Iyer – doktor fizyki, specjalizujący się w kognitywistyce muzyki (University of California, Berkeley), absolwent matematyki i fizyki na Uniwersytecie Yale, jednym z najbardziej prestiżowych ośrodków akademickich w USA. Od 2014 roku profesor w Departamencie Muzyki Uniwersytetu Harvarda. Imponujące, że Iyer żadnych z tych aktywności nie zaniedbuje i mimo, że jego główną profesją jest pianistyka (w marcu ukazała się 18. płyta artysty), jako naukowiec i badacz niezwykle dużo publikuje. Kilka dni temu udało mi się dotrzeć do jednego z jego tekstów, który chcę przedstawić w dzisiejszym wpisie.
Praca zatytułowana „Exploding the Narrative in Jazz Improvisation” jest objaśnieniem aku improwizacji, który autor utożsamia z indywidualną, impulsywną narracją, będącą wieloelementowym zbiorem różnych składowych. Bardzo dużo uwagi poświęca poznawczej roli ciała, uczestniczącej w procesie percepcji i produkcji muzyki. Autor porównuje moment słuchania muzyki do ruchu ciała. Według niego, te czynności obejmują te same procesy mentalne. Można wyjaśnić to zagadnienie za pomocą pewnej rytmicznej zgodności pomiędzy ruchem mięśni a towarzyszącym rytmem muzyki (chód – muzyka równomierna, oddychanie – muzyka spokojna, dostosowana do prędkości oddechów, mowa – muzyka szybka). Autor przywołuje badania innych naukowców, potwierdzające znaczenie ruchów ciała podczas procesów odbioru muzyki. Według niego, w akcie percepcji muzyki ważnym jest uświadomienie sobie ruchów ciała (za: Shove i Repp).
W dalszych akapitach Iyer rozwija kwestię kinestezji – zmysłu orientacji ułożenia części własnego ciała. Broni opinii o silnej współzależności pomiędzy propriocepjcą a odczuciami wzrokowymi. Ten przypadek wyjaśnia za pomocą relacji pomiędzy ciałem a intrumentem, na przykładzie Theloniusa Monka – jego sposobu gry, użycia eksperymentalnych technik gry, wewnętrzego wyobrażenia tego jak muzyka ma zabrzmieć a jednocześnie konieczności uwzlgędniania kontaktu z intrumentem, będącego częścią środowiska tworzenia muzyki (i również pewnych ograniczeń fizycznych z tym związanych). Rozwijając „wątek ciała”, autor wskazuje na społeczne i kulturowe czynniki wpływające na postrzeganie ciała i jego udział, na przykład w odbiorze muzyki (ludy afrykańskie vs. europejskie).
Kolejnym atrybutem jest mowa. Improwizacja jazzowa posiada metaforyczne cechy mowy i rozmowy (często instrukcja ‚powiedz, opowiedz’ jest synonimem czynności ‚graj’). Autor podaje kilka wymiarów wspólnych pomiędzy muzyką i mową. Jest nim także pewien system symboli. Każdego arytstę-muzyka charakteryzuje jego własny dźwięk – definiowany poprzez barwę, artykulację, frazowanie, rytm, melodykę, czy pewne użyte metody analityczne. Dźwięk bez wątpienia wyraża rodzaj charakteru, osobowość. Ta osobowość, manifestowana za pomocą dźwięku, może być pojmowana na innych poziomach. Potwierdza to przeświadczenie, według którego improwizacja jest osobistą narracją. Bardzo często oryginalny styl muzyka jazzowego połączony jest właśnie ze specyficzną techniką gry.
Zdaniem Iyera nie jest możliwe określenie struktury improwizacji określonego artysty. Jest ona konsekwencją rozbudowanego wzorca: specyficznego dźwięku oraz całościowego podejścia do muzyki. Jako pianista, Vijay uważa, że muzyk improwizujący tworzy indywidualną formę improwizacji w odniesieniu do siebie i do osobistego postrzegania dźwięku. Następnie może on przestrzegać pewnych spójnych standardów, w wymiarze pojedynczej improwizacji.
Co z tekstu wynika? Podsumowując – to, co muzycy chcą przekazać, nie jest komunikowane jedynie za pomocą kształtowanych motywów muzycznych, pewnego charakteru melodyki, czy podobnych parametrów. Znaczenie to jest zawarte w technikach improwizacyjnych: muzycy opowiadają własne historie, ale nie w taki sposób, w jaki robią to autorzy opowiadań słownych. W przypadku muzyki improwizowanej ta impusywna, gwałtowna narracja jest przekazywana poprzez muzyczną osobowość (traktowaną hoslitycznie) i postawę muzyka. Postawa natomiast jest komunikowana dzięki zręcznym, indywidualnym zabiegom improwizacyjnym, złożonym z różnych przymiotów, również pozamuzycznych. Kinestezja, postawa podczas gry, indywidualny dźwięk, czasowość – te wszystkie elementy przekształcają indywidualne narracje w niezliczone cząstki, które ‚coś’ wyrażają. Szczegółowość treści tego przekazu jest nieskończenie zróżnicowana – bo tyle ile różnych ludzi, tyle różnych narracji.

Czytając pracę Vijaya Iyera, towarzyszyła mi jego muzyka. Jednak zdecydowanie polecam oddzielić te czynności – bo zarówno jego teksty jak i twórczość wymagają zaangażowania i skupienia.

  •  z Tritha – płyty wydanej w 2011 roku w składzie tria- Vijay Iyer na fortepianie, Prasanna – gitary oraz Nitin Mitta – na indyjskiej tabli:

  •  Iyer, Stephan Crump na basie oraz Marcus Gilmore – perkusja. Z płyty Historicity (2009), tutaj utwór tytułowy:

  • Na zakończenie coś optymistycznego – Optimism z  niedawnego wydawnictwa Accelerando (2012). Vijay Iyer Trio – Stephan Crump i Marcus Gilmor.

Category: Inne

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *