Paris, Paris!

Chanson Française popularna na całym świecie od lat, przeżywa dziś prawdziwy renesans. I choć z moich kalkulacji wynika, że wśród wybitnych wykonawców tego gatunku przeważali zazwyczaj mężczyźni, to dzisiaj zdecydowanie dominują kobiety – a dokładnie jedna – Isabelle Geffroy lub po prostu Zaz. A wszystko za sprawą jej najnowszego albumu zatytułowanego Paris, którym przekonała, że podjęła się zadania niełatwego i ryzykownego. Bo zmierzenie się z repertuarem legend piosenki francuskiej, to nawet w przypadku artystów wielkiej próby – wielka niewiadoma. Kiedyś występowała śpiewając na ulicach Montmartre – dziś składa hołd temu miastu, powracając do wielkich dzieł Paryża sprzed wieku. Płyta Paris to prawdziwa muzyczna podróż do stolicy Francji, jej ulic, tych ustronnych i opustoszałych, ale też zatłoczonych, w których tętni życie i do których naprawdę chętnie się wraca. Francuska wokalistka o znajomym pseudonimie Zaz, to od niedawna prawdziwy towar eksportowy Francji. Nie powinno więc dziwić, że właśnie francuskiej piosence w całości poświęciła najnowszy album. To wydawnictwo to też z pewnością mocny konkurent dla dotychczasowych kompilacji z muzyką francuską, bo one zawsze są poszukiwane i w cenie, choćby przez wzgląd na tłumnie przybywających turystów.
Edukację muzyczną rozpoczęła w wieku 5 lat w Konserwatorium Muzycznym w Tours, mieście, w którym przyszła na świat. Pierwszy etap nauki zakończyła już w wieku 11 lat, zaznamiając się do tego czasu z grą na skrzypcach, fortepianie, gitarze, śpiewając w chórze i ucząc się teorii muzyki. Kilka lat później wraz z rodzeństwem i matką przeniosła się do niewielkiego miasta w regionie Bordeaux. Zadebiutowała w 2001 roku występując w bluesowym zespole Fifty Fingers, w tym samym czasie wchodziła w skład kwintetu jazzowego w Angoulême oraz wraz z trójką innych wokalistów współtworzyła formację Izar Adatz, wykonującą muzykę Basków. Niedługo potem wstąpiła do bandu Red Eyes, z którym sporo występowała, głównie w klubach, by ostatecznie dołączyć do zespołu Don Diego, grającego muzykę francusko-hiszpańską, z elementami afrykańskimi i latynoskimi. W 2006 roku przeprowadziła się do Paryża, gdzie przez półtora roku pracowała w kabarecie. Do roku 2010, który niezaprzeczalnie był przełomem w jej karierze, sporo występowała z grupami Le 4P, czy Sweet Air. W 2009 wraz z triem strunowym wygrała festiwal Le Tremplin Génération, otrzymując tym samym możliwość nagrania debiutanckiego albumu i budżet na promocję w mediach. Zanim jednak udało się wydać pierwszy krążek, Zaz sporo koncertowała za granicą. W końcu, w maju 2010 roku w sklepach muzycznych pojawił się pierwszy debiutancki album wokalistki zatytułowany po prostu ZAZ, zawierający jej własne kompozycje oraz współtworzone przez Kerredine Sotlani i Raphaela. Pierwszy, namacalny sukces pociągnął za sobą kolejne. Najpierw liczne występy w programach telewizyjnych, tournée po Francji, potem koncerty w innych krajach; Kanadzie, Belgii, Szwajcarii. Jeszcze w tym samym roku artystka otrzymała nagrodę European Border Breakers Award, jako wyróżnienie w kategorii najczęściej słuchanego francuskiego głosu za granicą. ZAZ, Recto Verso, Paris oraz jeden album live Sans tsu tsou Live Tour – to niespełna 4-letni dorobek młodej artystki!
Muzyka Zaz to połączenie odmiennych gatunków, ale prym wiodą przede wszystkim piosenka francuska, jazz, jazz manouche (gypsy jazz), folk, ballada. To zestawienie, dopełnione nieprzeciętnymi cechami wokalistki – osobliwą chrypką w głosie, charyzmą, prezencją sceniczną w stylu garçonne, tworzą wizerunek Zaz. Wśród swoich inspiracji muzycznych artystka wylicza między innymi Ellę Fitzgerald, Enrico Maciasa, Bobby’ego McFerrina, Richarda Bonę, dorzuca również latynoskie czy kubańskie rytmy. O wyjątkowości jej muzyki świadczy fakt pewnej nieograniczoności. To, co tworzy, jest kombinacją współczesnej francuskiej muzyki popularnej z wpływami różnorodnych nurtów i gatunków, których lista jest naprawdę długa.
Sukces najnowszego albumu Paris, poczynając zaledwie od idei, był pewny. Artystka tym razem postawiła na aranżacje ze sporą dawką swingu, jazzu manouche, soulu. Płyta w części została zrealizowana przez samego Quincy Jonesa, dokończona przez Johna Claytona, znanego między innymi ze współpracy z Dianą Krall. Z pewnością album zwraca uwagę swoją ekspresją, energią i optymizmem – już od pierwszego Paris sera toujours Paris, poprzez La Parisienne, czy Champs-Elysées, uosabia temperament samej Zaz. Do współpracy artystka zaprosiła też kilku znanych muzyków, kanadyjską wokalistkę Nikki Yanofsky, która w duecie entuzjastycznie wykonała J’aime Paris/ I love Paris. O miłości do Paryża w maju zaśpiewała wraz z Charlesem Aznavourem (J‚aime Paris au mois de Mai) a utwór Romance de Paris wykonała ze wsparciem Thomasa Dutronca. Uważam, że jedyny defekt płyty Paris to pewna monotonna i wszechobecna „radość”, którą emanują niemalże wszystkie utwory na tym albumie. Właściwie jedyną, trochę bardziej liryczną kompozycją jest La complainte de la butte, oryginalnie napisana do filmu French Cancan Jeana Renoira. Co prawda wokalistka wielokrotnie wyjaśniała, że za pośrednictwem tej płyty chciała ukazać Paryż w pełni radości i optymizmu, niegdyś tak powszechnych na ulicach miasta. Dla mnie to jednak obraz niepełny, cząstkowy, bo przecież lirycznych ballad o Paryżu jest niemało.
Bez wątpienia polska publiczność polubiła Zaz. Przyczyniło się do tego zapewne nie tylko ogólne, niemałe zainteresowanie kulturą i językiem francuskim wśród Polaków, ale ten charakterystyczny i bezpośredni sposób bycia artystki. Muzyka, którą wykonuje w sporej większości nie jest adresowana do jakiejś niszowej grupy słuchaczy a jednocześnie to materia wysokiej klasy. Z pewnością i płyta Paris polskiej publiczności przypadła do gustu. Niektórzy mieli zresztą okazję upewnić się sami podczas jedynego w Polsce koncertu promującego płytę, który niedawno odbył się w Warszawie. Jeśli jednak nie wszyscy zdążyli się przekonać, polecam z pełnym przekonaniem.

Category: Recenzje

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *