Road Movies

Niezmiennie cieszy, gdy docierają do mnie wieści o debiutanckich albumach polskich artystów młodego pokolenia. Zdarza się, że otwierają przede mną nowe, nieznane rejony poznawcze, bo dotychczas ich twórczość była mi, mówiąc wprost, nieznana. Tak też było ostatnio, gdy otrzymałam wiadomość od Miłosza Skwiruta – kontrabasisty, gitarzysty basowego związanego takimi formacjami jak Kraków Street Band, Quindependence czy Michał Salamon Trio, który postanowił zrealizować swój pierwszy fonograficzny projekt.

Album, o którym dziś mowa, został opatrzony znaczącym tytułem: „Road Movies”, bo to dosłownie i wprost film drogi opowiedziany muzyką. To zamknięta w pięciu częściach muzyczna ekranizacja, która tworzy spójną opowieść. Nie jest to płyta jazzowa, ale z pewnością niepozbawiona jazzowych improwizacji. Znajdziemy tu również elementy z gatunku world music. W tym bogactwie dźwięków wziął udział całkiem pokaźny zastęp muzyków (Dominik Bieńczycki – syntezatory, Marcin Hilarowicz – gitara akustyczna, Łukasz Kurzydło – instrumenty perkusyjne, Maksymilian Olszewski – perkusja oraz Miłosz Skwirut – kontrabas), a gościnnie wystąpili wspaniali artyści – wokaliści, Susanna Jara i Jorgos Skolias, oraz jedna z moich ulubionych pianistek jazzowych, Katarzyna Pietrzko. Wszystkie kompozycje skomponował i zaaranżował Miłosz Skwirut.

Na szczególną uwagę zasługuje obecność wspomnianych wokalistów, których głosowe interpretacje wzmacniają instrumentalny przekaz, czasem rozwijając muzyczny temat. I tak na przykład „Awakenings” z udziałem Skoliasa (przy akompaniamencie Kasi Pietrzko) wymyka się z dotychczas znanej nam stylistyki przypominając pewien znany kawałek Paolo Conte napisany na potrzeby francuskiej produkcji (filmowej!) „5×2”. Natomiast „Felix’s Secret” i „Summer of ’99” z mistycznym głosem Susanny Jary-Małeckiej wprowadza elementy metafizyki.

„Keep Calm And” wcale nie uspokaja, zresztą tak jak większość utworów na tej płycie – główną rolę odgrywa tu sekcja rytmiczna, a partie fortepianowe w wykonaniu Kasi bywają żywiołowe. Być może elektroniczne dźwięki syntezatora od czasu do czasu zdają się być nieco przesadne, ale w pewnym sensie one również istotnie tworzą klimat tej płyty. Utworem, który zamyka ten cykl, jest medytacyjny „Summer Of ’99” wzbogacony o patetyczny śpiew Susanny.

Muzyka zaprezentowana na płycie „Road Movies” inspiruje do refleksji między innymi na temat historii, którą ilustruje. I to jedna z jej zalet, bo słuchając jej od początku do końca nie sposób wyzbyć się krążących w głowie obrazów. Ten, jak rzekł twórca, mini-album to co prawda niezbyt długa podróż, ale pełna wrażeń i wielu poruszających przeżyć. Z pewnością wrócę do niej jeszcze nie raz.

Premiera albumu „Road Movies” zaplanowana jest na 25 marca 2019 r. Płyta będzie dostępna w wersji cyfrowej.

Category: Recenzje

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *