Rozśpiewana dusza Saamów

Przyglądając się współczesnej muzyce improwizowanej, w szczególny sposób urzeka mnie twórczość norweskich artystów. Nic to dziwnego, bo muzyka z kraju Muncha potrafi zapewne oczarować niejednego słuchacza. Istotnie, nordyckie brzmienia przepełnione są jakąś tajemniczością, magią, sprzyjają zadumie i melancholii, ale nieraz potrafią też zadziwić gwałtownością i żywiołowością. Zdecydowanie muzyka ta jazzem nie powinninna być nazywana. To specyficzny rodzaj muzyki improwizowanej, eksperymentalnej. Ważny wpływ w dzisiejszy kształt gatunku wywarł skandynawski folklor oraz późniejsza muzyka elektroniczna a nawet rockowa. Wystarczy przywołać takie osobowości jak: Jan Garbarek, wspominany niedawno Tord Gustavsen, Bugge Wesseltoft, Ketil Bjørnstad, by przekonać się, że współczesna muzyka skandynawska to sztuka znana i lubiana.
Postać, której chcę poświęcić dzisiejszy wpis to artystka, będąca przedstawicielką jeszcze innego nurtu w muzyce skandynawskiej. Bezsprzecznie jedna z najbardziej znanych reprezentantek rodu Saamów (Lapończyków) na świecie. Osobowość niezwykle barwna i niebanalna. Mari Boine Persen to norwesko-lapońska wokalistka, tworząca i wykonująca muzykę inspirowaną folklorem lapońskim. Określenie pochodzenia artystki trafnie charakteryzuje muzykę, którą wokalistka wykonuje. Słowem-kluczem może być również wyraz Gámehisnjárga – nazwa wioski, w której Mari urodziła się i dorastała; miejscowość leżąca dokładnie na granicy Norwegii i Laponii. To usytuowanie definiuje obszary jej zainteresowań – Mari Boine nie pragnie przekraczać granic kulturowych, ona chce tworzyć „na granicy”. Co charakterystyczne, Boine Persen śpiewa w regionalnym języku saami, często czerpie z ludowych form wokalnych – uprawia tzw. joikowanie, wywodzące się z szamańskich rytuałow. Muzykę, którą wykonuje, niełatwo jest objąć w jakiekolwiek ramy, sklasyfikować. Zresztą artystka, długo obecna na skandynawskiej scenie, miała okazję sięgać po różne stylistyki. Interesująca jest ewolucja Mari związana z postrzeganiem własnej twórczości, zwieńczona jej zdefiniowaniem i „postawieniem na” lapoński folklor. Kontekst historyczny kulturowej polityki państwa norweskiego obejmującej te grupy etniczne jest tu bardzo istotny.
Mari Boine Persen to ambasadorka norwesko-lapońskiej kultury – w 1992 roku Rada Ludu Saamów uhonorowała artystkę szczególną nagrodą. Wydarzenie to było potwierdzeniem roli, jaką pełniła (i pełni do dziś) w zakresie propagowania kultury lapońskiej w kraju i za granicą. Istotną cezurą w twórczości artystki był rok 2002. Wtedy to Mari zaprosiła do współpracy Bugge’a Wesseltofta (pianistę, inicjatora stylu łączącego elektronikę i jazz – nu jazzu – w muzyce norweskiej), który zajął się produkcją kolejnej płyty. Efekty tego spotkania są doprawdy znakomite – wzbogacenie tradycyjnego folku o pierwiastki elektroniki było bardzo dobrym posunięciem. Sama artystka sięgała też nieraz po muzykę afrykańską. Jej utwory zostały przychylnie przyjęte przez uznanych DJ-ów (jak choćby Henrik Schwarz), którzy dokonali remixów jej kompozycji. Mari Boine ma w swoim dorobku 13 płyt a przebieg jej kariery owocował w liczne wspólprace z najsłynniejszymi muzykami norweskimi.
 
Zapraszam do wysłuchania utworów, które szczególnie lubię:
 
  • Kompozycja z (moim zdaniem) najlepszej płyty Mari Boine (Eight Seasons, 2001). Guovssahasaid ájagáttis / By the Source of Aurora B. Bardzo wyraźnie słychać tu wpływy Bugge’a Wesseltofta:

  • Z płyty Indjagiendas (In the hand of the God, 2006), utwór Vuoi Vuoi Mu:  

  •  Ipmilin Hjleteapmi / Conversation with God, z albumu Sterna Paradisea (2009). To album stylistycznie nawiązujący do kultury Czarnego Lądu:

Category: Osoby

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *