„Sample this”!

Dokładnie dwa tygodnie temu świat obiegła smutna wiadomość – zmarł Joe Sample – wybitny muzyk, pianista i kompozytor, współzałożyciel kultowego The Jazz Crusaders (od 1971 roku The Crusaders). Gdy tylko dotarła do mnie ta informacja, od razu wróciłam pamięcią do pewnego wydarzenia. Był chłodny marcowy dzień 2011 roku i jak co roku o tej porze we Wrocławiu odbywał się festiwal Jazz nad Odrą. Na jeden z festiwalowych koncertów zaproszono niezwykłych gości: Randy Crawford & Joe Sample Trio (Nicklas Sample – kontrabas, Steve Gadd – perkusja). Dziś wiem, że to był pierwszy i ostatni raz, kiedy miałam możliwość usłyszeć i zobaczyć Joe Sample przy fortepianie.. Pamiętam, że muzycy w nadzwyczajny sposób poruszyli wtedy zgromadzoną publiczność. Faktem jest, że z perspektywy twórczości pianisty, koncert z Randy był jedynie niewielkim jej fragmentem, ale niewątpliwie ważnym. To w końcu z myślą o niej Sample napisał Street Life a rok później One Day I’ll Fly Away, który okazał się największym międzynarodowym sukcesem wokalistki spośród wszystkich utworów z jej repertuaru i trafił na najwyższe miejsca w muzycznych zestawieniach.
Na fortepianie zaczął grać w wieku lat pięciu. I tak zostało przez kolejnych siedemdziesiąt. Muzyczne ambicje zaczął rozwijać już w liceum, kiedy to wraz z kolegami założył grupę Swingsters – trio, w składzie którego poza Sample znaleźli się: Wilton Felder na saksofonie i Nesbert Stix Hooper na perkusji. Po czasach liceum przyszedł moment na studia wyższe. I to właśnie tam, w Texas Southern University, Joe poznał trębacza Weyna Hendersona. Wraz z innymi muzykami, basistą Henrym Wilsonem oraz flecistą Hubertem Lawsem, postanowił włączyć ich do grupy, która pod wpływem tych decyzji, została przekształcona w Jazz Crusaders (w 1971 zespół zmienił nazwę na The Crusaders). W 1960 roku zespół przeniósł się wraz z zespołem z Houston, skąd pochodził, do Los Angeles. Sample „porzucił” studiowanie i nigdy nie otrzymał tytułu naukowego.
Tworzenie i muzykowanie z Jazz Crusaders to bardzo ważny etap w życiu artystycznym Joe. To grupa wyjątkowa – wykonująca co prawda popularny jak na tamte czasy gatunek muzyczny – hard bop, balansujący pomiędzy jazzem i soulem, ale w oryginalnym i nowatorskim wydaniu. W twórczości Jazz Crusaders ważne stało się połączenie dźwięku saksofonu i trąbki oraz charakterystyczne, rytmiczne dźwięki z pianina Sample. Poza tym, sporo nawiązań do funku. Niewątpliwie samemu Sample można nadać również przydomek pioniera keyboardu, który w latach 60-tych był rzeczywiście istnym novum. To on ten instrument upowszechnił i często wykorzystywał. Przez lata działalności, muzyka The Crusaders przechodziła różne modyfikacje. Ważny wpływ na grupę wywarła popularność rocka progresywnego w latach 70-tych. Wtedy też zmieniono nazwę z Jazz Crusaders na The Crusaders. W 1875 roku z zespołu odszedł Weyn Henderson, który poświęcił się karierze producenckiej. Ostatnia płyta grupy – Rural Renewal – została wydana w 2003 roku.
Poza aktywnym zaangażowaniem Joe Sample w działalność The Crusaders, uwagę zwrócić trzeba na indywidualną twórczość pianisty. Wymieniając tu liczbę choćby ponad dwudziestu autorskich płyt – robi wrażenie! Pierwszą płytę – Fancy Dance – sygnowaną własnym nazwiskiem wydał w 1969 roku. Kolejne? Poza własnym trio, Sample nagrywał między innymi z Milesem Davisem, Jimmy Whiterspoonem, Rayem Brownem, Shelly Mannem, Dawidem T. Walkerem, Nilsem Landgrenem, Georgem Bensonem, Joni Mitchell, Tiną Turner, B.B. Kingiem, Joe Cockerem, Minnie Riperton, Anitą Baker, Lalah Hathaway, Randy Crawford, czy z Georgem Dukiem.
Efektem spotkania z tym ostatnim jest krążek pochodzący z 1979 o znamiennym tytule Sample this. I niech to „zawołanie” stanie się pointą dzisiejszego wpisu. Jestem przekonana, że wielbicielom muzyki jazzowej nazwiska Joe Sample nie trzeba dwa razy powtarzać. Jednak biorąc pod uwagę tak bogatą twórczość tego pana, zachęcam by jego repertuarowi poświęcić trochę więcej czasu. Tym bardziej, że to doznanie zwyczajnie przyjemne i sprawiające mnóstwo frajdy. Być może to też i odpowiedni moment, by takiego szczególnego przeglądu dokonać.
Zapraszam do wysłuchania:
  • Rio De Janeiro Blue – z płyty Feeling Good  cover utworu Richarda Torrance z towarzyszeniem Randy Crawford:

  • Viva de funk – w hołdzie gatunkowi, nagranie zespołu The Crusaders na żywo z Montreux:

  • Na koniec największy przebój Randy Crawford & Joe Sample: One Day I’ll Fly Away:

 

Category: Osoby

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *