Star Cadillac

Święta, święta i po świętach… Czas na dobre pożegnać bożonarodzeniowe przeboje, kolędy i pastorałki, bo w dzisiejszym, zabieganym świecie świętować zwyczajnie nie ma kiedy. Ja tymczasem powracam do albumu, który towarzyszył mi w ostatnim czasie. Zdążyłam wysłuchać go kilkukrotnie i właśnie jemu poświęcam ostatnią w tym roku recenzję.

Początkiem listopada na rynku ukazał się pierwszy studyjny album „Star Cadillac” nowatorskiej formacji Weezdob Collective, która istnieje już 4 lata. Od tego czasu sporo można było o niej usłyszeć, bo grupa odnosiła liczne sukcesy – nagrody i wyróżnienia na renomowanych konkursach towarzyszących polskim i zagranicznym festiwalom muzycznym (m.in. Grand Prix w Konkursie na Indywidualność Jazzową podczas Jazzu nad Odrą w 2018 roku, III miejsce Krokus Jazz Festival w 2014 roku, Grand Prix podczas Bielskiej Zadymki Jazzowej w 2015 roku, III miejsce na Czech Jazz Contest w 2015 roku).

Zespół powstał z inicjatywy Piotra Scholza (gitara) i Kuby Marciniaka (saksofon tenorowy). Wsparli ich koledzy po fachu: Kacper Smoliński (harmonijka), Damian Kostka (kontrabas) oraz Adam Zagórski (instrumenty perkusyjne). Wspomniani instrumentaliści od wielu lat związani są z miastem Poznaniem. Należą oni do czołówki muzyków jazzowych młodego pokolenia, którzy swoją edukację muzyczną rozwijali nie tylko w najlepszych akademiach muzycznych w kraju, ale przede wszystkim za granicą. To pozwoliło im jeszcze bardziej otworzyć się na improwizację i wolność w muzyce, która w jazzie jest przecież kwestią nadrzędną. Artyści współtworzący kolektyw to nietuzinkowe osobowości – kompozytorzy i improwizatorzy, którzy w tym projekcie nie muszą decydować się na kompromis, a ich indywidualny styl i podejście do improwizacji może w pełni wybrzmieć.

„Star Cadillac” (wydawca: Fundacja Weezart) to z założenia album koncepcyjny, zawierający rodzaj muzyki ilustracyjnej. Inaczej rzecz ujmując, to międzygalaktyczna muzyczna opowieść o mężczyźnie, który podróżuje po wszechświecie kosmicznym cadillakiem. Główny bohater mierzy się z przeciwnościami losu, pokusami, strachem, spotyka miłość i dokonuje się w nim przemiana. Wszystkie kompozycje – a jest ich 12 – to autorski repertuar napisany przez Kubę Marciniaka, Kacpra Smolińskiego i Piotra Scholza. Napisane z myślą o wspomnianym wątku, są spójną, ponadczasową opowieścią – metaforą ludzkiego życia.

Pierwsza studyjna płyta Weezdob Collective intryguje oryginalnym połączeniem harmonijki i saksofonu, które stanowi jeden z wyróżników tej formacji. W większości utworów natkniemy się na charakterystyczne dialogi właśnie tych dwóch instrumentów. To jednak tylko część tego, co serwują nam poznańscy artyści. Waszą uwagę z pewnością zwróci istotna rola sekcji rytmicznej, która przywodzi na myśl skojarzenia z konceptem znanego amerykańskiego kolektywu. Na uznanie zasługują idealnie wkomponowane partie gitary, a także – co bardzo mi się spodobało – wykorzystanie elektrycznych efektów, które nadało płycie jeszcze bardziej osobliwego brzmienia.

Najnowsze dzieło formacji Weezdob Collective porywa oryginalnością – na kanwie tradycji muzyki jazzowej artyści stworzyli współczesne brzmienie, które zdecydowanie nie da się jednoznacznie zaklasyfikować, a zaczerpnięte, przeróżne inspiracje, tworzą artystyczne bogactwo. To wszystko dopełnia oryginalne instrumentarium, niebanalne utwory i muzyczna wyobraźnia artystów. Brawo!


Blog blue bossa jest jednym z patronów medialnych albumu.

Category: Recenzje

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *