The Music of Henryk Wars

Kuba Stankiewicz zachwyca od lat. Stał się polskim symbolem pianistyki nastrojowej, lirycznej i melancholijnej – niewątpliwie inspirowanej twórczością Billa Evansa, jednego z największych pianistów w historii jazzu nowoczesnego. Gdy Stankiewicz występuje ze swoim trio ma się wrażenie, jakby czas się zatrzymał – gdzieś w małym, kameralnym klubie jazzowym na drugim końcu globu. Ostatnie płyty – Kilar oraz trzy niezależne kompilacje: The Music of Victor Young, Bronislaw Kaper i Henryk Wars – potwierdziły jego niekwestionowaną pozycję na rodzimej scenie jazzowej. To pianista pisany przez duże PE.
W miniony czwartek w Vertigo Jazz Club & Restaurant odbył się koncert promujący najnowszą płytę wrocławskiego artysty, w którym miałam okazję uczestniczyć. The Music of Henryk Wars (wyd. Warner Music Group)  to zbiór utworów napisanych przez Henryka Warszawskiego (1902-1977), znanego pod pseudonimem Henryk Wars. Ten niezwykle utalentowany kompozytor zasłynął jako twórca muzyki filmowej (skomponował muzykę aż do 52 ekranizacji polskich i 37 amerykańskich). Muzyka klasyczna nie przeszkadzała mu w tworzeniu form jazzowych. I choć w Polsce jego utwory śpiewały największe gwiazdy międzywojennego kina (Hanka Ordonówna, Eugeniusz Bodo, Adolf Dymsza, Zula Pogorzelska), w Stanach Zjednoczonych stanowiły one repertuar m.in. Binga Crosby’ego czy Dorris Day, a jego utwory są do dziś bardzo popularne to faktem jest, że postać samego kompozytora nie jest szeroko znana. A to osobistość, której życie i sława sięgnęły Hollywood. Nic dziwnego, że Kuba Stankiewicz wybrał właśnie ten repertuar. W końcu z uzasadnionym przekonaniem pianistę można nazwać sympatykiem twórczości pisanej właśnie na potrzeby ilustracji filmów, bo od kilku lat tenże program jest mu szczególnie bliski.
Album The Music of Henryk Wars został zarejestrowany z udziałem wybitnych instrumentalistów – kontrabasisty Darka Oleszkiewicza, od lat mieszkającego w Stanach Zjednoczonych oraz perkusisty Petera Erskine’a, którego szerzej przedstawiać nie trzeba. Podczas czwartkowego koncertu Stankiewiczowi towarzyszyli polscy muzycy, z którymi pianista występował nie pierwszy raz. Mogliśmy usłyszeć wspaniałych jazzmanów: Wojciecha Pulcyna na kontrabasie oraz Sebastiana Frankiewicza na perkusji.
Na liście utworów prezentowanej dziś płyty znajdziemy w połowie utwory polskie, w połowie amerykańskie. To zabieg nieprzypadkowy – wybór wynika bowiem z „podwójnego życia” kompozytora, który pisał zarówno w kraju jak i za oceanem. W pewnym sensie więc najnowsza płyta przypomina historię polskiego kina – na płycie usłyszymy utwory napisane do polskich produkcji, tj.: Włóczęgi, Zapomniana melodia czy Szpieg w masce. Punktem wspólnym pomiędzy polską i amerykańską twórczością pozostaje natomiast autorska i oryginalna aranżacja w wersji oszczędnej i wyważonej, która z pewnością znajdzie liczne grono odbiorców. Oczarowują nie tylko tęskne ballady (Miłość ci wszystko wybaczy, Good love, I remember), ale również rytmiczne kompozycje, w których można pochylić się nad zmianami tempa  (Over and over and over) czy harmonii (Ach, jak przyjemnie).

We wrześniu tego roku minie 40. rocznica śmierci Henryka Warsa – kompozytora niezwykle twórczego, ale dziś niedostatecznie docenianego i odkrytego. Mam nadzieję, że dzięki najnowszemu projektowi Kuby Stankiewicza postać Henryka Warszawskiego odzyska zasłużone uznanie i na nowo zaistnieje w świadomości rodaków. Oby!

Zapraszam do wysłuchania:

  • Miłość ci wszystko wybaczy:

  • Nic o Tobie nie wiem z filmu Włóczęgi:

Category: Recenzje

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *