Treezz – nowa jakość muzyki

W miniony wtorek miałam okazję uczestniczyć w pewnym wyjątkowym koncercie. Wrocław, podobnie jak Kraków, Żywiec, czy Opole znalazł się wśród miast, które w ramach trasy koncertowej odwiedziła krakowska formacja F.O.U.R.S. Collective. Wiadomość o wydarzeniu bardzo mnie ucieszyła, bo właśnie kilka tygodni wcześniej przypadkowo natrafiłam na tę grupę. Repertuar zdecydowanie przypadł mi do gustu, na co miały wpływ z pewnością muzyczne inspiracje zespołu oraz intencja, by łączyć różnorodne gatunki i style, co bardzo lubię. W ich twórczości odnajdziemy wiele: jazz, muzyka ethno, funk, brzmienia elektroniczne, drum n’bass, to – jak piszą na swoim fan page’u na  portalu Facebook – jedynie początek listy, która razem współtworzy Treezz. Czym jest więc Treezz? Przede wszystkim to nazwa pierwszego, debiutanckiego krążka grupy F.O.U.R.S. Collective (nazwa kwartetu F.O.U.R.S została uzupełniona o wyraz Collective, w celu podkreślenia rozbudowanego składu grupy; w nagraniach wziął udział znany i wybitny jazzowy trębacz Piotr Schmidt). Po drugie, Treezz jest określeniem autorskiego gatunku muzycznego, będącego kompilacją wspomnianych wcześniej. Takie wyjaśnienie nazwy przywodzi mi na myśl yass, rozumiany jako określenie specyficznego gatunku łączącego elementy współczesnej muzyki improwizowanej, zapoczątkowanego właśnie w Polsce. Treezz wydaje się być całkiem zręczną nazwą, może więc to sformułowanie, które da się nieco bardziej spopularyzować? Dowiemy się w przyszłości.
Odchodząc jednak od tych dywagacji, chciałabym bardziej szczegółowo przyglądnąć się formacji. Grupa została założona w 2010 roku przez studentów Akademii Muzycznej w Krakowie. Przez tych kilka lat działalności powstawały pierwsze utwory, zespół był w tym czasie bardzo aktywny na krakowskiej scenie jazzowej. Muzycy występowali między innymi w ramach Krakowskiej Nocy Jazzu. W skład bandu wchodzą: Michał Salamon – aranżer, pianista, kompozytor, autor wszystkich kompozycji, które pojawiły się na płycie. Jak wspomniałam, do kwartetu dołączył i w nagraniach wziął udział jeden z najwybitniejszych trębaczy jazzowych młodego pokolenia – Piotr Schmidt. Ten utalentowany artysta uznawany za jedną z „wielkich nadziei polskiego jazzu”, ma na swoim koncie sześć autorskich płyt. Jest również laureatem wielu nagród Grand Prix różnych festiwalów jazzowych (zarówno w Polsce jak i za granicą). Staszek Plewniak – saksofonista, wokalista. Biorąc pod uwagę jego temperament i umiejętności interpersonalne, to (jak zdążyłam zauważyć) osoba pełniąca rolę przywódcy i reprezentanta F.O.U.R.S. W skład zespołu wchodzą również perkusista Szymon Madej oraz basista Kuba Dworak.
„Muzyka to nie dźwięki. To organizacja emocji w czasie” – te słowa wypowiedziane przez Manfreda Eichera – ikony europejskiego przemysłu muzycznego, założyciela niemieckiej wytwórni ECM – przywołane przez zespół na wspomnianej stronie informacyjnej, mogą być podsumowaniem wtorkowego koncertu. To wyrażenie traktuję także bardziej literalnie, explicite jako odzwierciedlenie dobrej muzyki. Bo w muzyce, tym bardziej tej granej na żywo, chodzi właśnie o specyficzną transmisję energii – nie tylko pomiędzy muzykami na scenie, ale także pomiędzy muzykami a publicznością. I faktem jest, że tych emocji, energii, interakcji artystów na scenie we wrocławskiej Mleczarni nie brakowało. To wszystko świadczy o ich biegłości, znakomitej technice, ale nade wszystko potwierdza istnieniu tego, co w muzyce improwizowanej bardzo ważne. Dowodzi obecności istotnego porozumienia muzyków, które łatwe do osiągnięcia wcale nie jest. Te specyficzne i niezmącone niczym muzyczne konwersacje to element, którego w jazzie nie można pominąć Mimo, że nie wszyscy artyści mieli możliwość zaprezentowania jednakowej ilości solo, to całość występu promującego Treezz i jego pozytywne przyjęcie było możliwe jedynie dzięki współdziałaniu każdego z osobna.
Przesłuchując utwory formacji F.O.U.R.S. Collective dużą uwagę zwróciłam na duet trąbka – saksofon, prowadzący główne linie melodyczne utworów. Bardzo odpowiada mi brzmienie tych dwóch instrumentów jednocześnie, szczególnie kiedy momentami pojawiają się charakterystyczne dysonanse. Chcę również wspomnieć o grze Michała Salamona, który wielokrotnie miał możliwość zaprezentowania swojego kunsztu muzycznego. Jego improwizacje i partie solo zdecydowanie zasługują na uznanie i wyróżnienie. Pochwały należą się również Staszkowi Plewniakowi – nie tylko za saksofonowe muzykowanie, ale również za wyśpiewane partie wokalne. Bardzo ciekawa barwa głosu, jego wokalizy to interesujące wzbogacenie utworów składających się na  Treezz.
F.O.U.R.S Collective i ich najnowszy album zaciekawił liczne grono muzycznych komentatorów. Takich ilości pozytywnych opinii tylko pozazdrościć. Moja również bez wątpienia do nich dołącza. Co ma wpływ na te osiągnięcia? Myślę, że jednym z aspektów warunkujących sukces Treezz jest dosyć szeroka grupa odbiorców muzyki. To właśnie balansowanie pomiędzy różnymi gatunkami sprawia,  że tych utworów nie można w jednoznaczny sposób zaklasyfikować. Ta muzyka nie ogranicza się do jazzu czy muzyki etho, ale czerpie z nich. Z sukcesem!
Zapraszam do wysłuchania:
  • Jeden z moich ulubionych utworów z nowej płyty – Move Forward. Nagranie zostało zarejestrowane w Old Timers Garage w Katowicach (2013):

https://www.youtube.com/watch?v=7xmUFDIAFDQ

  • Whisper of the Earth – według mnie to  swego rodzaju kwintesencja  F.O.U.R.S Collective. Utwór ciekawie skonstruowany, specyficznie zrytmizowany. Słowa uznania dla Staszka Plewniaka (bardzo lubię takie wokalizy!):

https://www.youtube.com/watch?v=9jTHfTcEhDY

  • Niestety jedynie fragment, ale ten utwór koniecznie chciałam zaprezentować. Genesis:

https://www.youtube.com/watch?v=8QKitGpFD78

  • Grupa zakończyła swój koncert tytułowym, wyciszającym Treezz. Wokal – Staszek Plewniak:

https://www.youtube.com/watch?v=r_M6U2E4xBI

Category: Recenzje

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *