Ulotne

„Ulotne”. W moim życiu ta płyta pojawiła się zupełnie nieoczekiwanie. W szaleńczym pędzie dnia codziennego przeoczyłam gdzieś informację o tym, że moja ulubiona diva polskiej sceny jazzowej wydaje płytę. W dniu premiery pognałam więc do najbliższego Empiku, by zakupić jeszcze gorący krążek. A zaraz potem był wieczór pełen tych nowych (i trochę już znanych) dźwięków, które wyczarowali dla nas Anna Maria Jopek i Branford Marsalis – z pomocą całego zastępu artystycznych wspaniałości.

Po ostatniej płycie nagranej z fenomenalnym, legendarnym kubańskim pianistą Gonzalo Rubalcaba („Minione” – o płycie pisałam na moim blogu), artystka nie kazała nam długo czekać. Tym razem poszła o krok dalej i do współpracy zaprosiła wybitnego amerykańskiego saksofonistę, znanego szerzej m.in. ze współpracy ze Stingiem, od lat będącym również jej muzycznym guru. Oczywiście Sting to tylko początek, bo na tej liście są jeszcze muzycy jazzowi wielkiego formatu, tacy jak: Miles Davis, Art Blakey, Clark Terry, członkowie utalentowanej rodziny Marsalisów i wiele innych. Teraz, już formalnie, do tego katalogu dołączyła Anna Maria Jopek (przynajmniej potwierdza to angielska wersja językowa Wikipedii).

Poza „prawdopodobnie najbardziej uznanym żyjącym amerykańskim instrumentalistą jazzowym”, jak niektórzy zwykli nazywać Branforda (zobacz wpis>), u boku artystki pojawiła się plejada fenomenalnych muzyków: zaprzyjaźniony perkusista Mino Cinelu; Maria Pomianowska, instrumentalistka, wokalistka, propagatorka powrotu suki biłgorajskiej; Krzysztof Herdzin – nie tylko jako multiinstrumentalista (gra tu m.in. na fortepianie, klarnecie altowym, flecie prostym czy cytrze), ale przede wszystkim aranżer większości utworów; pianista Marcin Wasilewski; basista Robert Kubiszyn i fenomenalny oraz mój ulubiony, niezastąpiony polski kwartet strunowy – Atom String Quartet (Mateusz Smoczyński, Dawid Lubowicz, Krzysztof Lenczowski, Michał Zaborski). Obecny tu skład to w znacznej mierze muzycy, którzy już od wielu lat współpracują z artystką lub spotkali się przy okazji poprzednich projektów. Nowością może być pojawienie się Atomów.

„Ulotne” (wydawca: AMJ) to album, który niełatwo jednoznacznie zaklasyfikować. Część utworów stanowią aranżacje polskich pieśni tradycyjnych („W Polu Lipeńka”, „W Kadzidlańskim Boru” „To i Hola”), kolejne zostały zarejestrowane premierowo na płycie („Patrz i Słuchaj”, „Niezauważone” czy „Czekanie”), ale natkniemy się też na kompozycje znane już z poprzednich wydawnictw wokalistki („Niepojęte i Ulotne” z płyty „Id”, „Czułe Miejsce” z płyty „Niebo”oraz najstarsza z nich, „Nielojalność”, z płyty „Bosa”). Całość oscyluje raczej w słowiańskim nurcie, eksplorując motywy zaczerpnięte z muzyki tradycyjnej, takie jak skala czy poetyka. A to wszystko wspaniale scala unosząca się ponad dźwiękami mistyka, która sprawia, że – choć słuchając płyty od początku do końca można odnieść wrażenie, że nie jest to dzieło spójne (utwory tradycyjne, z których emanuje wspomniana „słowiańskość” przeplatane są autorskimi kompozycjami, które z tym nurtem niekoniecznie najlepiej korespondują) – to owa duchowość jest tu wszechobecna. Artystka postanowiła zaserwować nam sporo muzyki. Edycja specjalna zawiera bonus, na którym pojawiły się 4 dodatkowe kompozycje – „Pożegnanie z Marią” – utwór skomponowany przez Tomasza Stańkę do filmu pod tym samym tytułem – tutaj jako poruszająca wokaliza dedykowana pamięci wielkiego polskiego jazzmana; kompozycja „A Night in the Garden of Eden” z płyty „Feelharmony” zespołu Kroke (na płycie gościnnie wystąpiła Anna Maria Jopek) – tu w trochę odmiennej aranżacji; „To i Hola” – ostatni z utworów tradycyjnych i alternatywne wykonanie oraz „Czekanie” – na pierwszym krążku znajdziemy tę kompozycję w nieco bardziej oszczędnej i subtelnej wersji. Osobiście, zawsze cieszy mnie każdy nowy utwór, który „wyjdzie” spod rąk pani Ani, ale czy 14 tak różnorodnych utworów było koniecznością? Nie jestem pewna.

Na szczególną uwagę zasługuje tu kilka pozycji: otwierająca album „W Polu Lipeńka” – efekt wspólnej pracy w oparciu o aranżację Pomianowskiej – jest kwintesencją tego wydawnictwa (analogie do muzyki indyjskiej). Zaraz po niej, w podobnej stylistyce, pojawia się tradycyjny utwór „W Kadzidlańskim Boru”, który z kołyszącej kolędy ewoluuje w rzewną i melodyjną opowieść. „Niezauważone” , „Czekanie” oraz „To i Hola” to kolejne aranżacje, które ujęły mnie najbardziej. Równie ważna, co muzyczna warstwa tej płyty, jest tu oczywiście warstwa literacka, która – choć ma charakter sentymentalny – to niesie raczej pozytywny przekaz.

„Ulotne” to konfiguracja wspaniałych, nieoczywistych dźwięków inspirowanych polskimi tradycjami muzycznymi. To efekt wspólnych, wyjątkowych chwil spędzonych w studio nagraniowym w towarzystwie wybitnych artystów, których zgromadził talent Anny Marii Jopek i Branforda Marsalisa. To muzyka bogata w znaczenia, barwę i piękno, z której wyłania się ponadczasowe przesłanie i która – na szczęście – nie mija i może pozostać z nami na dłużej. Miłego słuchania!


„Elusive”. This album appeared in my life completely unexpectedly. Living my life in the fast lane, I had missed the information that my favourite diva of the Polish jazz scene was working on a new project. On the day of the premiere, I trotted to the nearest Empik to buy a hot CD. And then there was an exciting evening full of this new (and little known earlier) sounds that Anna Maria Jopek and Branford Marsalis prepared for us – with the support of great musicians with whom she cooperated.

After the last album recorded with a phenomenal, legendary Cuban pianist Gonzalo Rubalcaba („Minione), the artist didn’t keep us waiting long. This time she went a step further and invited an outstanding American saxophonist, widely known among others from cooperation with Sting who has also been her musical guru for years. Of course, Sting is just placed at the beginning of the list among finest jazz musicians, such as: Miles Davis, Art Blakey, Clark Terry, members of the talented Marsalis family and many more. Now, officially, Anna Maria Jopek joined this catalogue (at least this is confirmed by Wikipedia in the English language version).

Besides „arguably the most respected living U.S. jazz instrumentalist”, as some people usually call Branford (read the article>) a group of phenomenal musicians has appeared by Anna Maria’s side: a friendly drummer Mino Cinelu, Maria Pomianowska, instrumentalist, vocalist, propagator of the return of suka biłgorajska, Krzysztof Herdzin – not only as a multi-instrumentalist (he plays here, among others piano, alto clarinet, recorder flute, autoharp), but essentially he is the arranger of most pieces, pianist Marcin Wasilewski, bassist Robert Kubiszyn and phenomenal and my favourite, irreplaceable Polish string quartet – Atom String Quartet (Mateusz Smoczyński, Dawid Lubowicz, Krzysztof Lenczowski, Michał Zaborski). The musicians performing here have been collaborating with the artist for many years or had met her on the occasion of previous projects. The appearance of Atom String Quartet may be a kind of novelty.

„Elusive” (publishing house: AMJ) is an album that is not easy to pigeonhole unambiguously. Some of the compositions are arrangements of Polish traditional songs („A Linden in a Field”, „Hola Hola La”, “In the Kadziło Forest”), others were recorded for the purposes of this new record („Look and Listen”, „Unnoticed” czy „Waiting”), but we will also come across compositions already known from the previous releases of the vocalist („Elusive” from the album „Id”, „Slow Down the Pulse” from the album „Haeven” and the most recent of them, „Inconstancy”, from the album „Barefoot”). The whole oscillates rather in the Slavic tradition and explores motifs taken from traditional music, such as scale or poetics. It all wonderfully merges the unique mysticism, which makes that while listening to the album from the beginning to the end we can get the impression that it is not a coherent work (traditional songs that emanate from the mentioned „slavness” are interspersed with original compositions that do not necessarily correspond best with that style), then this spirituality is ubiquitous here. The artist has decided to serve us a lot of music. The special edition includes an extra bonus where 4 additional compositions appeared: „A Farewell to Maria” – a song composed by Tomasz Stańko for the film of the same title – here as a moving vocal dedicated to the memory of the great Polish artist, recently deceased, composition from the album „Feelharmony” by Kroke (Anna Maria Jopek was a special guest on that album) – here in a slightly different arrangement, „Hola Hola La” – the last of traditional songs, and an alternative performance of „Waiting” – on the first album we will find this composition in a slightly more guarded and subtle version. Personally, I am always pleased with every new song that „comes out” from the hands of Anna Maria Jopek, but were these 14 diverse songs a necessity? I’m not sure.

A few compositions deserve special attention: a piece opening the album „A Linden in a Field”- collective work based on Pomianowska’s arrangement which is the quintessence of this release (analogies to music of India). Just after there is in a similar style, a traditional song „In the Kadziło Forest”, which evolves from a rocking Christmas carol into a wistful and melodic tale. „Unnoticed”, „Waiting” and „To i Hola” are the next compositions that captured me the most. Equally important to the musical layer of this album is a literary layer which – although it is sentimental – carries a rather positive message.

„Elusive” constitutes a configuration of extraordinary, nonobvious sounds inspired by Polish musical traditions. These are the effects of mutual, outstanding moments spent in a recording studio accompanied by great musicians gathered by the talent of Anna Maria Jopek and Branford Marsalis. It is music rich in meanings, colour and beauty from which a timeless message emerges and which – fortunately – doesn’t pass and can stay with us for longer. Enjoy!

Category: Recenzje

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *