WAW-NYC

Temu artyście bacznie przyglądam się od wielu lat. Ale to te ostatnie były dla gitarzysty – głównie dla jego solowej kariery – bardzo ważne. Bo choć indywidualną ścieżką podąża od pierwszej autorskiej płyty, w dorobku ma 7 albumów sygnowanych swoim nazwiskiem (i ponad 150 nagranych z różnymi wykonawcami), to w ostatnim czasie muzyk istotnie przyspieszył kroku, a może i nawet zmienił kurs – stawiając na całkowity indywidualizm, niezależność i niebanalne partnerstwo.

Mowa oczywiście o Marku Napiórkowskim i jego najnowszej płycie opatrzonej lapidarnym tytułem WAW-NYC. Ci z Was, którym zdarza się podróżować transportem lotniczym, zapewne szybko skojarzą, o co z nim chodzi – pod tą nazwą kryją się oczywiście dwie światowe stolice, Warszawa i Nowy Jork, które w przypadku tego przedsięwzięcia odgrywają kluczową rolę.

WAW-NYC to warszawsko-nowojorski projekt „słoików” – jak zwykł żartobliwie mawiać o artystach zaangażowanych w tę inicjatywę jego lider – kilku wybitnych jazzmanów przybyłych do rzeczonych metropolii na drodze swojej artystycznej ścieżki.

Wierzę, że czytelnikom tego bloga sylwetki Marka Napiórkowskiego przedstawiać nie trzeba. A to dlatego, że z twórczością gitarzysty można było zetknąć się tutaj już nie raz (zobacz wpisy>). Poza Napiórkowskim usłyszymy tu wieloletniego współpracownika, rozchwytywanego basistę i współproducenta płyty, Roberta Kubiszyna, nowojorskiego mistrza perkusji, znanego polskim słuchaczom z ostatniej płyty UP!, Clarence’a Penna oraz wybitnego pianistę kubańskiego pochodzenia, Manuela Valerę. W jednym z utworów wystąpił Chris Potter, jeden z najwybitniejszych saksofonistów na świecie!

Najnowsze wydawnictwo to wyjątkowy projekt w portfolio muzyka. Fakt, z każdym przedsięwzięciem Napiórkowski prowadzi nas w nowe rejony, ale też pozostaje wierny swojemu oryginalnemu brzmieniu. WAW-NYC to połączenie europejskiej tradycji i harmonii z nowojorską żywiołowością i ekspresją, tak rozpoznawalną w stylu grania muzyków skupionych wokół światowej stolicy jazzu. Doskonale skonstruowane kompozycje, ciekawe aranżacje, zaskakujące zwroty akcji, znakomite partie solowe – ta płyta ani przez chwilę nie pozwala na choć odrobinę nudy. Napiórkowski stawia na swój charakterystyczny elektryczny sound, który każe stwierdzić, że ze swoją gitarą elektryczną artysta osiągnął wręcz doskonałe porozumienie.

Joyful Souls -ostatni utwór na płycie WAW-NYC

WAW-NYC zawiera 7 utworów napisanych na przestrzeni dwóch ostatnich lat. Wszystkie, poza jednym, napisał „kompozytor żyjący”- jak często mawia o samym sobie gitarzysta. Wspomniana jedna kompozycja, zatytułowana Quantum Walk, to dzieło towarzyszącego mu od lat i obecnego w tym projekcie Kubiszyna.

Płytę otwiera utwór Cloud Illusions będący zręczną zapowiedzią repertuaru i w pewnym sensie kwintesencją tego albumu. Subtelne intro fortepianu i gitary, ciekawe rozwinięcia tematu, w końcu partie Valery, Napiórkowskiego i Kubiszyna wchodzące w interakcje z niezawodnym Pennem – dają poczucie, że zwyczajnie chce się słuchać tej muzyki jeszcze więcej.

Kompozycja następująca po nim to The Way z gościnnym udziałem Chrisa Pottera. Imponujące partie na saksofonie tenorowym i klarnecie basowym Potter zarejestrował w nowojorskim studio. Gitarzysta zdecydował się na wyróżnienie utworu w sposób niezbyt popularny, acz inspirujący. Do utworu powstał niecodzienny klip będący impresją taneczną nt. utworu instrumentalnego, a na planie pojawił się „kwiat polskiego aktorstwa”, m. in. Danuta Stenka, Iza Kuna, Hanna Konarowska czy Piotr Adamczyk. Czy jazzowy utwór instrumentalny może mieć teledysk? Zdecydowanie tak!

Wyjątkowy teledysk do utworu instrumentalnego The Way z udziałem Chrisa Pottera

Nie wyobrażam sobie autorskiego albumu tego artysty bez przynajmniej jednej lirycznej ballady. Muszę przyznać, że na te zawsze czekam z dużą niecierpliwością – bo muzyk o niesłychanej wrażliwości i inteligencji muzycznej jak Napiórkowski zawsze zachwyca nie tylko samą konstrukcją kompozycji, ale i jej niebanalnym wykonawstwem. Na WAW-NYC znajdziemy takie ballady dwie. Mnie szczególnie zainteresowała ta druga o wymownej nazwie Therese Dreaming inspirowanej dziełem Balthusa o tymże tytule.

Ponad 7-minutowy Quantum Walk to najlepszy przykład nowojorskich inspiracji. Fuzja asymetrycznych rytmów i skomplikowanych harmonii daje wspaniały, świeży efekt i odróżnia się od pozostałych utworów na płycie. Tu ekspresję zapewnia nie tylko fenomenalna sekcja rytmiczna, ale przede też wirtuozerskie partie solowe gitarzysty.

WAW-NYC to kolejny bardzo udany projekt artysty. Marek Napiórkowski udowadnia, że nie poprzestaje na utartych ścieżkach, a z każdym następnym przedsięwzięciem jeszcze bardziej się rozkręca. Nowatorstwo, talent, nieustanny rozwój, ale i pokora – dzięki nim artysta cały czas pnie się w górę. WAW-NYC  to pozycja obowiązkowa dla wszystkich entuzjastów jazzu, a dla mnie, osobiście, to gitarowy jazz w wydaniu, który lubię najbardziej!

I’ve kept a close eye on this artist for several years. However, the last few years have been very significant for the guitarist, particularly for his solo career. Although he has been following his first original album, he has released 7 records signed with his name (and more than 150 registered with different artists), recently he has accelerated substantially and even changed the direction – taking a chance on individualism, independence, and extraordinary partnership.

I am talking about Marek Napiórkowski and his newest opus under a brief title „WAW-NYC”. Those of you who frequently travel by plane will probably quickly guess what the name is about. These abbreviations stand for two world capitals – Warsaw and New York which play a crucial role in the work described today.

„WAW-NYC” is a project of the leading Warsaw and New York jazz musicians living permanently in these cities. I believe that I don’t have to present the figure of Marek Napiórkowski here because the musician has already been a subject of my posts on this blog (read articles>). Except for Napiórkowski, we will listen to his long-standing fellow, red-hot bassist Robert Kubiszyn; a master of percussion living in New York and known to Polish listeners from the last album of the artist called „UP!”, Clarence Penn and Manuel Valera – a prominent pianist with Cuban origins. In one of the pieces performs Chris Potter, one of the best world saxophonists!

The newest release constitutes an exceptional project in the portfolio of the artist. It is true that with every next work Napiórkowski leads us towards new areas, but at the same time, he remains faithful to his original sound and artistic impression. „WAW-NYC” is a fusion of European tradition and harmony with vibrancy and expression that are recognizable in the style of playing at New York stages. All the compositions are exquisitely written with attractive arrangements, surprising twists and excellent solos – you will never get bored with this record. Napiórkowski chooses his characteristic electric sound which confirms that the artist is in a perfect liaison with his electric guitar.

„Joyful Souls” – the last composition from the album „WAW-NYC”

„WAW-NYC” contains 7 new pieces which were composed over the period of the last two years. All of them, except one, were written by the „living composer” – as the guitarist often calls himself. That one composition was titled „Quantum Walk” and was composed by Robert Kubiszyn who has been accompanying him for years and also was also present in this project.

The album opens with „Cloud Illusions” being an agile introduction and simultaneously the quintessence of that record. Subtle preluding of the piano and the guitar, then compelling evolution of the main theme and finally solos of Valera, Napiórkowski, and Kubiszyn interacting with clocklike Penn – it all makes that we want to hear more music.

The following composition is „The Way” recorded with a guest appearance of Chris Potter. Impressive melodic lines of the tenor saxophone and bass clarinet were registered by Potter in a studio in New York. Napiórkowski decided to distinguish this piece in a way that isn’t very popular among jazz musicians but should be inspiring for them. A remarkable clip was created for this composition being a dance impression on the theme of instrumental work. On the set appeared crème de la crème of Polish acting – e.g. Danuta Stenka, Iza Kuna, Hanna Konarowska or Piotr Adamczyk. Can a jazz instrumental track have his own music video? Definitely yes!

A special music video for a track „The Way” with a guest appearance of Chris Potter

I can’t imagine any publication of the guitarist without at least one beautiful lyrical ballad. I have to admit that I always wait for them with a lot of impatience. A musician with extraordinary sensitivity and musical intelligence as Napiórkowski always captivates not only with the structure of compositions but also an original performance. There are two such pieces on „WAW-NYC”. I extremely liked the second one called „Therese Dreaming” inspired by the painting of Balthus under the same title.

„Quantum Walk”, lasting more than 7 minutes, is the best example of New York inspirations. Fusion of asymmetric rhythms and complex harmony gives excellent fresh effect and stands out from the remaining compositions of this album. The expression is ensured not only by the phenomenal rhythm section but also through virtuoso solos of the guitarist.

„WAW-NYC” is another very successful project. Marek Napiórkowski proves that he doesn’t stop at the beaten paths and he gets up steam with each subsequent initiative. Novelty, talent, continuous development, but also humility – thanks to them he is continually on the make. „WAW-NYC” is an obligatory record for every jazz enthusiast and for me, personally, it’s the guitar jazz which I like the most!

Category: Recenzje

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *